sobota, 15 października 2011

Dyniowa tarta

Na początek kilka spraw organizacyjnych ;). Jak pewnie wielu z Was zauważyło, całkiem niedawno przeprowadziliśmy Knedlika w inne miejsce. Domena pozostaje bez zmian, znajdziecie nas więc pod starym adresem www.knedlik.pl :). (knedlik.pl/blog jednak już nie działa!). Poszczególne linki do przepisów (jeśli takowe macie gdzieś pozapisywane) mogą i raczej nie będą działać, niestety... Nic jednak ze strony nie zniknęło, więc wyszukiwarka z pewnością okaże się pomocna :).

W zamian za pewnie niedogodności, zapraszamy wszystkich na bardzo jesienną tartę. Piękną, intensywnie pomarańczową, dyniową. Przygotowanie tarty było dla nas małym eksperymentem. Nie dosyć że bazą do nadzienia była zupełnie nieznana nam dynia makaronowa, to jeszcze do przygotowania kruchego ciasta, za namową Marty Gessler, użyliśmy gorącego (!), a nie schłodzonego masła. Wyszło pysznie. Polecamy wypróbować!

Składniki: (przepis na ciasto kruche wg przepisu Marty Gessler)
połowa dyni makaronowej
2 łyżki cukru
2 żółtka
2 łyżki cukru waniliowego

90 g masła pokrojonego w kostkę
3 łyżki wody
1 łyżka cukru
1 łyżka oleju
150 g mąki
szczypta soli

 Dynię oczyścić z pestek, zawinąć folię, wstawić do nagrzanego do 200 st. C piekarnika i piec około 30 minut. Miąższ wydrążyć łyżką, dodać łyżkę cukru i podsmażać jeszcze chwilę na patelni - dynia powinna puścić sok, który odlewamy. Odstawić do ostygnięcia. W międzyczasie żółtka ubić z cukrem waniliowym. Kogel mogel połączyć z wystudzoną dynią.

W żaroodpornej misce umieścić masło, olej, wodę, cukier i sól. Do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika wstawić miskę na 15 min. Kiedy masło się rozpuści, zacznie brązowieć na brzegach, wyjąć misę i od razu dodać mąkę, energicznie mieszając drewnianą łyżką. Gdy składniki się połączą, powstanie kula ciasta. Gorące ciasto przełożyć do formy na tartę i rozgniatając łyżką rozłożyć na całej powierzchni. Ponakłuwać widelcem. Piec w 200 st. C przez 15 min. Wyjąć i odstawić.

Na upieczony spód od tarty nałożyć dynię i zapiekać jeszcze około 10 minut. 

niedziela, 4 września 2011

5 lat!

Uwierzycie, że to już 5 lat z Knedlikiem? Dokładnie 1 września 2006 roku w naszej głowie powstał pomysł na założenie kulinarnej strony. Pierwszym wypróbowaną i opisaną przez nas potrawą były samosy  (ach co to były za czasy! :)) od tego czasu strona wzbogaciła się o nowych 540 przepisów. Starsi o 5 lat, bogatsi w nowe kulinarne doświadczenia dziękujemy Wam, drodzy Czytelnicy, za Waszą obecność! Z przyjemnością Was poznamy, tak więc wszystkich zapraszamy do pozostawienia życzeń, tortów i świeczek w komentarzach poniżej ;). Okazja jest wyjątkowa! Kolejna okrągła rocznica dopiero za 5 lat!.

Zapraszamy również na babeczki mocno czekoladowe! Częstujcie się wszyscy!

choco muffins

Składniki:

1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
2 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
200 g czekolady
3 łyżki cukru pudru
100 g masła

Mąkę, cukier, proszek, sodę wymieszać, dodać mleko, olej i jajka. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dwie łyżki dodać do ciasta, resztę wymieszać z cukrem i masłem. Ciasto pieczemy około 25 minut w 190 stopniach. Masę nakładamy do rękawa, wyciskamy na upieczone i ostudzone muffiny.

 

niedziela, 14 sierpnia 2011

Hamburgery z gorgonzolą i gruszką

Przy wielu okazjach zapraszamy Was do zasubskrybowania naszego newslettera (co można zrobić tu), w którym co tydzień dzielimy się z Wami przepisami, których nie znajdziecie na blogu. Chcąc jednak podzielić się przepisami ze wszystkimi publikujemy je na blogu po jakimś czasie.
Poniżej znajdziecie przepis na naszą wersję hamburgerów, dania, które ostatnio stały się bardzo popularne, zwłaszcza w wersji bardziej de lux, niż uliczna budka. Podstawa to dobre wołowe mięso (Heston Blumenthal zalecał formowanie kotletów tylko i wyłącznie wzdłuż pasm mielonego mięsa - próbowaliśmy, kotlety rzeczywiście rozpływają się w ustach, ale jednocześnie bardzo rozpadają podczas smażenia), ale ważne są też ciekawe dodatki - my proponujemy gorgonzolę i gruszkę. Prima sort!



Hamburgery z gorgonzolą i gruszką

500 g mielonej wołowiny
1 jajko
łyżka keczupu (może też być sos sojowy)
4 bułki do hamburgerów (kupione lub upieczone osobiście)
4 łyżki musztardy
1 gruszka
4 plastry gorgonzoli
sól, pieprz

Mięso mieszamy z jajkiem, keczupem, solą i pieprzem. Jeżeli zamiast keczupu używamy sosu sojowego sól nie będzie już potrzebna. Dzielimy na cztery części i smażymy na patelni grillowej. Gruszkę kroimy w plasterki, bułki podpiekamy w piekarniku. Składamy hamburgery - połówkę bułki smarujemy musztardą, na to mięso, gorgonzola i gruszka. Przykrywamy drugą połówką. Najlepsze z grubo krojonymi frytkami i zimną colą.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Muffiny z borówkami amerykańskimi

Inspiracją do przygotowania tych babeczek była... nowa bardzo letnia i bardzo kwiecista patera. Jakoś już tak mam, że dopasowuję napoje i potrawy do naczyń i zastawy. Kawa smakuje najlepiej w ciemnym ceramicznym kubku z charakterystycznym uchem, spaghetti z oliwą i czosnkiem najchętniej zaś zjadam z ascetycznego białego głębokiego talerza. Nowy zakup pasuje mi zaś idealnie do letnich owocowych wypieków. Idealny byłby sernik na zimno z górą letnich owoców, ale owocowe muffiny na paterze również prezentują się imponująco ;).

Blueberry muffins

Bazą na muffiny jest sprawdzony zestaw składników, taki jak w przepisie na muffiny jagodowe, zamiast jagód użyłam jednak borówek amerykańskich. Niezastąpiony jest tutaj topping z serka Philadephia - maślany, kremowy i słodki. Nasz miał dosyć rzadką konsystencję - na opakowanie serka i 100 g masła daliśmy jedynie 3 łyżki cukru pudru. Żeby masa była sztywna ilość cukru pudru zwiększyć należy do minimum 0,5 szklanki ;).

2 szklanki mąki

0,75 szklanki cukru

0,5 szklanki oleju

1 łyżeczka proszku do pieczenia

0,5 łyżeczki sody

2 jajka

1 szklanki mleka

borówki amerykańskie (my daliśmy na oko, tak żeby swobodnie połączyły się z ciastem - ok. 250 g)

125 g serka Philadelphia

100 g masła

3 łyżki cukru pudru

Łączymy suche składniki: mąkę, cukier, proszek, sodę, sól. Do nich dodajemy mokre: : jajka, mleko i olej. Mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy borówki i jeszcze raz delikatnie mieszamy, tak, żeby jak najmniej rozgnieść. Pieczemy około 25 minut w 190ºC.

Masło ucieramy do białości. Stopniowo dodajemy cukier puder, cały czas ucierając. Następnie dodajemy serek i ucieramy. Schłodzonym kremem udekorować babeczki.

niedziela, 24 lipca 2011

Pieczone ziemniaki z sałatką i sosem jogurtowym

Jak już pisaliśmy jakiś czas temu bardzo lubimy grzebać na zagranicznych stronach i blogach kulinarnych (bardzo często niewiele się już różnią). Jest ich naprawdę niesamowita ilość, do tego o znacznie wyższym stopniu zaawansowania niż u nas (rynek czasopism i książek kulinarnych jest tam jednak znacznie większy). Dla nas to jednak za mało i dlatego ostatnio zaczęliśmy przyglądać się także menu różnych restauracji, które te publikują na swoich stronach. Tutaj potrzebna jest jeszcze żyłka detektywistyczna i pewna doza innowacyjności czy raczej skłonności do improwizacji. W ten sposób znaleźliśmy stronę BIXELS restaurację, która podaje tylko pieczone ziemniaki z różnymi dodatkami. My też spróbowaliśmy naszych sił.

Pieczone ziemniaki


4 średnie ziemniaki
4 marchewki
1 jabłko
200ml jogurtu
200g fety
100g oliwek
pęczek koperku
2 łyżki octu
1 łyżka cukru
ząbek czosnku
sól, pieprz

Ziemniaki w mundurkach pieczemy w piekarniku (my zrobiliśmy to w rękawie, piekliśmy około godziny). Marchewkę i jabłko ścieramy na wiórki, dusimy w rondelku z octem i cukrem do miękkości, studzimy. Fetę kroimy w kostkę, oliwki na mniejsze cząstki. Koperek siekamy, ząbki czosnku wyciskamy w prasce i łączymy z jogurtem, solimy i pieprzymy. Upieczone ziemniaki przekrawamy na pół (nie do końca!), nakładamy sałatkę z marchewki, posypujemy oliwkami i fetą, polewamy jogurtem.

środa, 13 lipca 2011

Jagodowe muffiny

Po truskawkach przyszedł czas na jagody. Lubimy je wykorzystywać w kuchni ze względu na ich niesamowity smak i zapach, ale również ze względu na ich kolor. Koktajle to nasz jagodowy numer jeden. Do tego babeczki i tarty. Tym razem spróbowaliśmy muffinów. Szybkie i łatwe w przygotowaniu, doskonale podkreślają smak samych owoców.


muffiny z jagodami

2 szklanki mąki

0,75 szklanki cukru

0,5 szklanki oleju

1 łyżeczka proszku do pieczenia

0,5 łyżeczki sody

2 jajka

0,5 szklanki śmietany kremówki

0,5 szklanki mleka

jagody (my daliśmy na oko, tak żeby swobodnie połączyły się z ciastem - ok. 300-500 g)

Łączymy suche składniki: mąkę, cukier, proszek, sodę, sól. Do nich dodajemy mokre: : jajka, śmietanę, mleko i olej. Mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy jagody i jeszcze raz delikatnie mieszamy, tak, żeby jak najmniej rozgnieść. Piec około 25 minut w 190ºC.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Wyniki letniego konkursu

Przepraszamy, że tak to długo trwało, ale już są. Wyniki w letnim grillowym konkursie. :) Dziękujemy wszystkim za konkursowe komentarze, żałujemy nie mogliśmy nagrodzić wszystkich...


Dwie główne nagrody - grill elektryczny oraz zestawy produktów Knorr wędrują do:

- ilki_86 (za sezamkową karkówkę)
- yobada (za szaszłyki z chorizo i wędzonym kurczakiem)

Nagrody pocieszenia otrzymują od-kuchni, Jolanta oraz Agnieszka.


Gratulujemy serdecznie i prosimy o przesłanie na adres kontakt@knedlik.pl swoich danych teleadresowych, koniecznych do wysyłki nagród.

niedziela, 26 czerwca 2011

Kurczak po myśliwsku

Kolejny tydzień minął nam na wytężonej pracy. Choć to koniec roku szkolnego, a do tego mieliśmy święto, to i tak nawarstwione z czasem obowiązki w tym tygodniu zaatakowały ze zdwojoną siłą. Mało było gotowania, a gdy już znaleźliśmy czas żeby zjeść coś dobrego, musiało być szybko i nieskomplikowanie. Dlatego też proponujemy szybkiego kurczaka. Oczywiście czas pieczenia to ponad godzina, ale w tym czasie możemy oddać się innym zajęciom, bo danie szykuje się samo.

Jednym z zadań, z którymi musieliśmy się w tym tygodniu zmierzyć było przygotowanie się do udziału w 3. Festiwalu Rzemiosła i Rękodzieła. Doświadczenie bardzo interesujące, dało nam możliwość obejrzenie mnóstwa niecodziennych wyrobów artystycznych i spotkania wielu sympatycznych osób.



Na jarmarku nie mogliśmy się obyć bez lokalnych kulinariów i z całego serca polecamy nasze odkrycie - śląskie kopalnioki i szkloki. Te pierwsze to cukierki anyżowe (do tego dziurawiec, mięta i melisa), z nawiązującym do węgla charakterystycznym czarnym kolorem, ściśle związane ze Śląskiem od wielu pokoleń. Drugie to landrynki o smaku rabarbarowym (szklok to w gwarze twardy cukierek, landrynka). Zwłaszcza te drugie przypadły nam do gustu. Rabarbarowe cukierki! Czy ktoś widział coś takiego gdzieś indziej?!

PS. Niestety w związku z powyższymi zajęciami ogłoszenie wyników naszego konkursu nastąpi dopiero jutro.

PS2. Newsletter, który już jutro czekać będzie w waszej skrzynce (jeśli jeszcze się nie zapisaliście możecie to zrobić tutaj) będzie tym razem nieco skromniejszy, ale już za tydzień wracamy z nowymi siłami, na najwyższych obrotach, pełną parą.

Kurczak w pomidorach

2 udka kurczaka

3 listki laurowe

1 gałązka rozmarynu

3 ząbki czosnku

200 ml czerwonego wina

mąka

garść oliwek

puszka pomidorów

Kurczaka solimy i pieprzymy, obtaczamy w mące. W rondlu lub na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy kurczaka, aż się przyrumieni ze wszystkich stron. Kurczaka wyjmujemy, a w tym samym samym naczyniu podsmażamy czosnek. Następnie dodajemy oliwki i pomidory, z powrotem kurczaka, wino, listki laurowe i rozmaryn. Wstawiamy do piekarnika na 1,5 godziny.

niedziela, 19 czerwca 2011

Letni konkurs z nagrodami

Zapraszam Was do letniego konkursu! Zasady są bardzo proste! Jeśli znacie ciekawy przepis na danie grillowe lub sałatkę, opublikujcie go razem ze zdjęciem w serwisie przepisy.pl, a link do przepisu wpiszcie w komentarzu do tego wpisu.

Konkurs trwa do 24 czerwca do godziny 23.59, spośród zgłoszonych przepisów wybiorę dwa najlepsze, których autorzy otrzymają od firmy Knorr, sponsora konkursu, grill i zestaw produktów Knorr. W konkursie przewidziane są również trzy nagrody pocieszenia - zestawy produktów Knorr.

Uczestnicy biorący udział w konkursie oświadczają, że są autorami przepisów oraz zdjęć i mają do nich pełne prawa.

Zapraszam serdecznie!

niedziela, 12 czerwca 2011

Wiosenne sałatki

Ci z Was, którzy zapisali się na nasz newsletter otrzymali poniższe przepisy wprost do swoich skrzynek (Wy też tak możecie! Wystarczy, że zapiszecie się na naszego newslettera, o tu!). Nie chcąc jednak pozbawiać wszystkich pozostałych możliwości poznania naszych sałatek postanowiliśmy opublikować je też tu na blogu. Świeże i niezwykle smaczne!

salatki

Sałatka z ziemniaków i rzodkiewki (po lewej)

2 pęczki rzodkiewek
0,5 kg ziemniaków
Sałatka Lazurowa Knorr
100 ml jogurtu naturalnego
pół opakowania ciasta francuskiego

Ziemniaki gotujemy w mundurkach, kroimy w kostkę. Rzodkiewki wraz z liśćmi szatkujemy w malakserze. Sos do sałatki przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Wszystkie składniki mieszamy. Z ciasta francuskiego wykrawamy kółka, pieczemy ok. 15 minut. Każdą "bułeczkę" przekrawamy i do środka nakładamy sałatkę.

Sałatka "hawajska" (po prawej)

1 melon
1 ananas
1 awokado
puszka kukurydzy
puszka czerwonej fasolki
sałata rzymska
3 łyżki keczupu
2 łyżki soku pomarańczowego
2 łyżki oliwy
sok z limonki
Sałatka hawajska Knorr

Owoce kroimy w kostkę, sałatę rwiemy. Sos łączymy z keczupem, sokiem z limonki i pomarańczy oraz oliwą. Mieszamy sałatę, owoce, kukurydzę i fasolkę z sosem. Na koniec posypujemy grzankami.

piątek, 10 czerwca 2011

Sandacz w papilotach

Wstyd się przyznać, ale jeszcze 8-10 lat temu ryba miała dla mnie postać panierowanej kostki. Na szczęście nie tylko u nas, ale też wśród wszystkich gotujących zmieniła się koncepcja przygotowania i jedzenia ryby. Widać to nawet w supermarketach, gdzie coraz częściej znajdziemy coś więcej niż tylko słynną pangę i mintaja. W 2008 roku miała nawet miejsce przeurocza kampania promująca właśnie codzienne jedzenie ryb (reklamy warte obejrzenia! jedna poniżej, resztę znajdziecie tutaj).
http://www.youtube.com/watch?v=BP3anjQAc4s&NR=1
Dodatkowo przygotowanie ryby jest wyjątkowo proste. Sól, pieprz trochę masła i patelnia grillowa lub folia aluminiowa i piekarnik i już mamy niezwykle smaczny obiad. Nasz dzisiejsza propozycja jest tylko odrobinę bardziej skomplikowana.


ryba

250 g ryby (dowolnej, my wykorzystaliśmy sandacza)


pęczek marchewki


młody seler


marynata do ryb Knorr


50 g masło


ostra papryka


pergamin do pieczenia


Na pergaminie układamy warzywa, na warzywach kawałek ryby wcześniej oprószony marynatą i papryką a na niej masło. Całość zawijamy w pergamin, a końce pergaminu skręcamy jak cukierki. Smażymy na patelni grillowej pod przykryciem lub pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok. 20 minut.

środa, 8 czerwca 2011

Letnie gotowanie z Knorr



Dziś prezentujemy krótką relację z naszej smacznej wizyty w Warszawie. 3 czerwca razem z innymi blogerkami zostaliśmy zaproszeni do wspólnego gotowania w siedzibie Knorr. Tym razem pod czujnym okiem Piotra Murawskiego przygotowywaliśmy pyszne mięsa z grilla oraz sałatki, czyli wszystko jak najbardziej na czasie. Fantastyczna atmosfera spotkania sprawiła, że dzień minął błyskawicznie i nim się obejrzeliśmy, wracaliśmy już do domu. Szkoda, bo chętnie zostalibyśmy w stolicy dłużej.


Knorr Unilever

Spotkanie, jak zwykle zresztą, przygotowane było bardzo starannie. Pierwsze zachwyty wywołała już sama dekoracja stołu - niezwykle pomysłowa, letnia, bardzo smaczna! Wiszące bombki z truskawkami, kompozycje z delikatnych kwiatów i rzodkiewek czy szparagów, "wazony" z papryki i kalarepki - pierwsza zapowiedź tego, że na pewno będzie smacznie i bardzo kolorowo. Nie pomyliłam się. No nie mogłam oderwać oczu!


Knorr Unilever


Później jeszcze tylko krótka prezentacja nowych produktów Knorr - nowych smaków sałatek - hawajskiej i lazurowej oraz trzech naturalnych marynat do mięs (z dodatkiem gorczycy i kolendry), kurczaka (z rozmarynem i pikantnym pieprzem cayenne) oraz ryb (z cytryną i koperkiem) i możemy gotować!


Unilever Knorr event


Podczas spotkania przygotowaliśmy pyszną sałatkę hawajską oraz szaszłyki z łososia, tuńczyka i krewetki. Pomimo pewnych oporów przed połączeniem ananasa z pikantnym sosem pomidorowym ;), sałatka okazała się strzałem w dziesiątkę. Smakowała wszystkim. Doczekała się już nawet powtórki - przygotowaliśmy ją już w naszej kuchni, zamieniając mango na melona, ale o tym innym razem. Szaszłyki zaś nie dosyć, że smaczne, to i fotogeniczne! ;). No po prostu gwiazdy przed obiektywem!


Knorr Unilever event



unilever knorr event


W gotowaniu pomagali nam sympatyczni kucharze, podsuwając od czasu do czasu cenne wskazówki i sprytne triki.


Knorr Unilever


knorr unilever event


I na koniec jeszcze obowiązkowe zdjęcie grupowe ;)


wtorek, 7 czerwca 2011

Polędwiczka ze szparagami

Czasami aż wstyd publikować tak proste przepisy. No bo szparagi i polędwiczki - naprawdę nic trudnego! Pomimo to chyba jednak warto, przede wszystkim po to, żeby pokazać, że smaczne jedzenie może być proste i szybkie. Smaczne jest niezwykle, o czym najlepiej świadczy to, że na naszym ulubionym targowym straganie szparagi kupujemy częściej niże jakiekolwiek inne warzywa i ciągle zastanawiamy się jak mogliśmy żyć, zanim pierwszy raz je zjedliśmy.

poledwiczka

1 pęczek szparagów
1 polędwiczka wieprzowa
marynata Knorr do mięsa
cytryna
oliwa z oliwek
Szparagom odcinamy zdrewniałe końcówki, gotujemy (my przygotowujemy szparagi na parze, każdy natomiast ma pewnie swój sposób). Polędwiczkę kroimy na plastry, marynujemy i odstawiamy na minimum pół godziny (zdecydowanie warto! polędwiczka była o wiele smaczniejsza i bardziej miękka po zamarynowaniu). Po pół godziny smażymy ok. 10 minut z każdej strony. Przygotowujemy sos do szparagów - sok z połowy cytryny mieszamy z czterema-pięcioma łyżkami oliwy (można dodać też koperku). Sosem polewamy szparagi.

czwartek, 2 czerwca 2011

A już jutro...

... grillujemy i przyrządzamy sałatki w Warszawie podczas eventu Knorra. Ostatnie spotkanie wspominam bardzo miło, mam nadzieję, że jutrzejsze będzie równie przyjemne. Tak jak ostatnio kucharzyć będziemy z Piotrem Murawskim. Relacja już wkrótce na blogu. :)

poniedziałek, 30 maja 2011

Bazylia Lunch&Dinner Club

 

Pierwszy raz w Bazylii mieliśmy przyjemność być niewiele po otwarciu restauracji. Niedawno wróciliśmy ponownie chcąc sprawdzić wrażenia, które mieliśmy za pierwszym razem.

Zacząć trzeba od tego, że lokale typu breakfast & lunch & dinner, takie jak Bazylia są w Europie codziennością. W Londynie proponują podpiekane sandwicze, w Sztokholmie pasty z najróżniejszymi sosami, w Berlinie można spróbować dania dnia w zestawie z kawałkiem tortu. Nie wspominając o krajach południowych, do których właśnie lokal Bazylia nawiązuje wystrojem, klimatem i menu. Zresztą nie tylko menu, ale też wystrojem. Świeża zielona i biała, do tego z ceglaną ścianą prezentuje się Bazylia bardzo nowocześnie i europejsko.

Najważniejsze jednak, jak zwykle, jest jedzenie. I tu mamy pewien problem. Jedzenie w Bazylii jest jak najbardziej godne polecenia, przy czym zdecydowano się tam na dość specyficzny pomysł na przechowywanie dań. Wszystko prezentowane jest w szklanej ladzie chłodniczej. Owszem, na początku dnia wygląda to bardzo interesująco, jednak im później, tym makarony, lasagne, zapiekanki wyglądają gorzej - obeschnięte i zwiędłe. Jedzenie, które zamawiamy jest właśnie z tej lady chłodniczej wyciągane i podgrzewane, może się więc nam zdarzyć na talerzu choćby zeschły makaron.

Zupełnie inną historią są tam śniadania - talerz z serem, wędlinami i jajecznicą lub frankfuterkami do wyboru, musli z jogurtem i trzema rodzajami świeżych owoców, a przede wszystkim ciabatty, bagietki i sandwicze. Szczególnie polecamy te ostatnie z mozarellą, pomidorem i sałatą czy z indykiem, serem żółtym, pomidorem i sałatą, podgrzane tuż przed podaniem.

Ocenę całościową pozostawiamy tym razem każdemu z osobna. Zachęcamy oczywiście do spróbowania wszystkich dań serwowanych w Bazylii.

środa, 25 maja 2011

Tarta ze szparagami

Tarta ze szparagami

Po ostatniej odmianie w naszej kuchni jakim były wariacje na temat fast foodów (o czym mogliście przeczytać w naszym newsletterze) znowu wracamy do majowych smaków, a wśród nich królują szparagi. Zdecydowanie najbardziej lubimy je same, ale tym razem zdecydowaliśmy się na tartę. Jednak po długim dniu w pracy nie mieliśmy sił na zagniatanie ciasta dlatego wybraliśmy gotowe ciasto francuskie. Świetnie sprawdziło się w roli spodu tarty, a do tego szparagi i masa z serka mascarpone. Palce lizać!

pęczek szparagów

paczka świeżego ciasta francuskiego

250g serka mascarpone

100ml śmietany kremówki

1 jajko

sól, pieprz

Gotujemy szparagi. Ciasto rozwijamy, nacinamy 2 cm od krawędzi, zawijamy na pół tworząc brzeg. Środek nakłuwamy i obciążamy, np. fasolą. Wstawiamy do piekarnika na ok. 15 minut. W międzyczasie mieszamy serek ze śmietaną, jajkiem. Soli i pieprzymy. Gdy ciasto się upiecze i powstanie brzeg tarty wykładamy szparagi, zalewamy masą serowo-śmietanowo-jajeczną. Pieczemy ok. 10 minut, aż masa się zetnie.

poniedziałek, 23 maja 2011

Łomża niepasteryzowana

Beer

Piwo jest w chwili obecnej najpopularniejszym napojem alkoholowym w Polsce. Jego spożycie w najbliższych latach szacowane jest na 94-95 litrów rocznie na statystycznego Polaka. Nie dziwi więc, że rynek piw w Polsce ostatnio przeżywa wyraźne ożywienie. Z jednej strony do świadomości konsumentów docierają małe browary, które przeciwstawiają się obliczonemu na masowość sposobowi produkowania piwa przez wielkie koncerny. Z drugiej coraz większą popularnością cieszą się piwa pszeniczne i piwa niepasteryzowane.


Choć nie jesteśmy specjalnymi smakoszami piwa postanowiliśmy spróbować nowych smaków. Na pierwszy test wybraliśmy piwo Łomża niepasteryzowane. W tym miejscu uwaga - są dwie Łomże niepasteryzowane. Jedna w standardowej zielonej butelce i druga ta w uroczej, małej, pękatej butelce o pojemności 0,33 litra.


Większość produkcji piwa przeznaczonego do obrotu w sieciach handlowych podlega wyjałowieniu poprzez pasteryzację, dzięki czemu piwo uzyskuje większą trwałość. Browary stosują najczęściej płytowy wymiennik ciepła, przez który piwo ogrzane do temperatury 70 °C przepływa przez ok. 2 min. Brak pasteryzacji piwa pozwala na zachowanie pełnych walorów smakowych, jednakże jego przydatność do spożycia wynosi zaledwie kilka tygodni.


Tyle Wikipedia. Nasz mały test pokazał, że piwo niepasteryzowane jest rzeczywiście bogatsze w smaku. W odróżnieniu od tego tradycyjnego nie jest takie "płaskie" i wyraźnie bardziej orzeźwiające. Źle znosi też naszym zdaniem zbyt duże schłodzenie - traci wtedy zbyt wiele ze swych smaków. Jednocześnie zdecydowanie mniej wyczuwalna jest w tego typu piwie chmielowa goryczka. Dla nas Łomża jest zdecydowanie warta polecenia.

Fabryka pizzy

Do Fabryki Pizzy mieliśmy się wybrać już od dłuższego czasu. Jedna z nich mieściła się w Katowicach, jednak zanim udało nam się zdecydować lokal zdążył się już zamknąć. Ostatni raz będąc w Krakowie udało nam się wypatrzyć jedną z Fabryk Pizzy, stwierdziliśmy więc, że lepszej okazji nie będzie.

Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku krakowskiej restauracji to wystrój. Wysoki sufit, wydaje się, że ściany ciągną się w nieskończoność, człowiek czuje się prawie jak w pobliskiej katedrze. Co więcej ściany wyłożone są włoskimi gazetami, a na półkach stoją skrzynki z butelkami oliwy i wina. Niezwykle. Do tego ustawione w rządku stoliki przywodzące na myśl bistra z największych europejskich stolic.

Menu, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na pizzy, natomiast oprócz tego możemy znaleźć też makarony, gnocchi, a nawet zupy. My skusiliśmy się na zielone gnocchi i bombera, czyli ciasto drożdżowe z zawiniętym w nim nadzieniem. W tym miejscu wspomnieć trzeba, że osoba układająca kartę jest ogromnie kreatywna, a od niektórych nazw usta same wykrzywiały się w uśmiechu (właśnie wspomniany bomber, czy choćby sałatka rybak z jajem). Samo jedzenie oczywiście przepyszne, w niczym nie przypominające byle jakich fastfoodowych pizzerii. Choć pewnie Kraków to miejsce dobre też na inne odkrycia kulinarne to Fabryka Pizzy jest doskonałym wyjściem dla osób głodnych porządnego jedzenia.

Fabryka Pizzy

ul. Sławkowska 5, Kraków

Nd. - Czw. 12:00 - 23:00

Pt. - Sb. 12:00 - 24:00

niedziela, 22 maja 2011

Penne z pomidorami i fetą

Penne with feta cheese and cherry tomatoes

O tak! Czegoś takiego nam brakowało przez te wszystkie smutne zimowe dni. W weekend w zasadzie odwiedziło nas lato, tak więc nie mieliśmy ochoty na nic ciężkiego, ani na nic długiego w przygotowaniu. Wybraliśmy małą wariację na temat greckiej sałatki. Feta, pomidory i... makaron. Niezwykłe kolory i niesamowite smaki. Nawet gdy teraz, już dzień po, przypominam sobie te barwy na talerzu cieknie mi ślinka.

150g makaronu penne

250g pomidorków cherry

200g fety

bazylia

sól, pieprz

oliwa

sok z cytryny

Makaron gotujemy. W międzyczasie kroimy w kostkę fetę, pomidorki przekrawamy na połowy, rwiemy bazylię. Wrzucamy do miski, dodajemy łyżkę soku z cytryny i 5-6 łyżek oliwy, solimy, pieprzymy. Gdy makaron się ugotuje mieszamy z resztą składników. Od razu podajemy.

czwartek, 19 maja 2011

Ciasto czekoladowe

Brownie

Wiosna wiosną, ale powoli byliśmy skłonni uznać, że już potrzebujemy chwili wytchnienia, dlatego zwróciliśmy się z powrotem w stronę tradycyjnego gościa w naszej kuchni - czekolady. Brownies były doskonałym wyborem. Mocno czekoladowe i wilgotne zaspokoiły nasz czekoladowy głód z naddatkiem.

3/4 szklanki stopionego masła

1 łyżka rumu

3 jajka

3/4 szklanki mąki

3/4 szklanki kakao

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Połączyć ze sobą masło, rum i cukier. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Przelać do nasmarowanej masłem i obsypanej mąką foremki (my zdecydowaliśmy się na przygotowanie małych brownies w kokilkach). Piec 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celcjusza. Podawać na przykład obsypane cukrem pudrem.