sobota, 15 października 2011
Dyniowa tarta
sobota, 12 marca 2011
Babka szafranowa
Wiosna za oknem, wiosna również na talerzu. Niezwykle słoneczna babka idealnie komponuje się z cudownie żółtymi żonkilami na stole. Pyszna, dosyć lekka jak na wypiekdrożdżowy, z delikatnym cukrem pudrem na wierzchu. Idealna do kawy w słoneczną, wiosenną już sobotę.
- 500 g mąki
- 35 g świeżych drożdży
- 65 g cukru
- 1 szklanka mleka
- 70 g margaryny (np. Kasi) lub masła
- 2 całe jajka
- 2 żółtka
- garść bakalii - rodzynek, skórki pomarańczowej
- szczypta szafranu
- szczypta soli
- cukier puder do posypania
Z drożdży, 100 g mąki i ciepłego mleka przygotować rozczyn, pozostawić do wyrośnięcia. W międzyczasie utrzeć 4 żółtka z cukrem do białości, pod koniec dodać białka i wodę szafranową (szafran wymieszany z łyżką wody), dokładnie wymieszać. Następnie dodać resztę mąki, szczyptę soli, rozczyn i wyrabiać około 10-15 minut. Po tym czasie do ciasta dodać roztopioną i ostudzoną margarynę, bakalie i wyrabiać jeszcze kilka minut - ciasto powinno odstawać od ścianek naczynia. Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem formy na babkę i pozostawić do wyrośnięcia na około 40 minut. Wyrośniętą babkę wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika i piec 50-60 minut. Ostudzoną posypać cukrem pudrem.
piątek, 6 sierpnia 2010
Huevos rancheros
Dziś śniadanie w klimacie meksykańskim. Jajka sadzone serwowane na tortilli (najlepiej kukurydzianej) z pomidorowym sosem z dodatkiem ostrej papryczki i soku z limonki. Inne dodatki? Guacamole czy pasta z fasoli - tak również można. Takie śniadania lubię. Szybkie, sycące i bardzo, bardzo smaczne.
Porcje: 1
Czas przygotowania: 15 minut
Składniki:
- 1 kukurydziana tortilla
- 2 jajka
- 2 pomidory (lub 1/2 puszki pomidorów pelati)
- łyżka soku z limonki
- 1/2 cebuli
- 1/2 papryczki chili
- 1 ząbek czosnku
- sól
- pieprz
Cebulę pokroić w kostkę, podmażyć na odrobinie oliwy. Następnie dodać posiekany czosnek, pokrojone drobno chili, pokrojone w kostkę pomidory i sok z limonki i dusić razem około 5-7 minut., doprawiając pod koniec solą i pieprzem. W międzyczasie przygotować jajka sadzone. Następnie tortillę podgrzać, na połowie rozsmarować sos pomidorowy i ułożyć jajka. Złożyć tortillę. Podawać od razu.
[print_link]
niedziela, 23 maja 2010
Pasjonauci polecają Śląskie: Wajecznica na Zielone Świątki
Pozostając nadal w klimatach kuchni Śląska Cieszyńskiego, na dzisiejsze, niedzielne śniadanie proponuję wajecznicę, czyli jajecznicę po cieszyńsku. Podawana z okazji Zielonych Świątków, smażona często na świeżym powietrzu. W materiale Józefa Ondrusza Obrzędy i zwyczaje wydanego w Płyniesz Olzo…. Zarys Kultury Materialnej Ludu Cieszyńskiego czytamy: Z Zielonymi Świętami były związane przede wszystkim zwyczaje pasterskie i smażenie jajecznicy. (…) Po południu, zwłaszcza kiedy dopisała słoneczna pogoda, po wsiach odbywało się smażenie jajecznicy. Krewni albo też sąsiedzi tworzyli grupki i udawali się pod las lub nad rzekę, gdzie z dużych kamieni układali palenisko, na którym smażono jajecznicę. Gospodynie w fartuchach przynosiły po kilka jajek, po sporym kłepetku wędzonej słoniny, duży rondel i wszystko, co do smażenia było potrzebne oraz bochen razowego chleba. Gospodarze przynosili w zanadrzu coś ostrzejszego dla rozweselenia nastroju. Młodzież na tę jajecznicową biesiadę zapraszała również jakiegoś wiejskiego muzykanta, bo była to doskonała okazja do śpiewu i tańca. Usmażoną jajecznicę gospodynie nakładały na kromki razowca i roznosiły obecnym. Po posiłku gwarzono, śpiewano, tańczono i bawiono się aż do późnego wieczora*.
Gęsta, moco ścięta, smażona na słoninie lub boczku, z dużą ilością świeżego szczypiorku. Prosta i smaczna. Idealna na majowe śniadanie u Mico.
Wajecznica
Czas przygotowania: 10 minut
Porcje: 2-4
Składniki:
- 200 g wędzonego boczku
- 6 jajek
- pęczek szczypiorku
- sól
- pieprz
Boczek pokroić w kostkę, zeskwarzyć na patelni. Następnie wlać roztrzepane jajka. Smażyć na średnim ogniu, aż jajecznica mocno się zetnie. Zdjąć z ognia, posypać szczypiorkiem, doprawić solą i pieprzem.
[print_link]
[:Listonic]
*źródło: http://www.minrol.gov.pl
poniedziałek, 10 maja 2010
Pasjonauci: Cieszyńskie ciasteczka
Szulki, bawole oczka, zozworki. Malutkie, w sam raz na ząb, podawanie najczęściej jako słodka mieszanka. Do tego z bogatą tradycją, bo podobno pierwsze wzmianki o śląskim małym twardym placuszku wyrabianym z niekwaszonej mąki i wody z dodatkiem miodu pochodzą jeszcze z XIX wieku. Dziś przygotowywane są zwłaszcza w okresie świątecznym, ale również równie często pojawiają się na weselnym stole. Jak pisze Dorota Mendrek we wstępie do książki "Cieszyńskie ciasteczka" (...) najważniejsze jest (...) rodzinne pieczenie. (...) Do pracy włączają się babcie, mamy, córki i wnuczki oraz... panowie, którzy (...) angażują się do łuskania orzechów i mielenia maku. Pieczenie cieszyńskich ciasteczek to zatem doskonała zabawa, okazja do wspólnego przeżywania wielkich wydarzeń i pogłębienia więzi rodzinnych.
Przygotowanie cieszyńskich ciasteczek nie jest trudne. Tak naprawdę wystarczy kilka prostych składników i kilka sprawdzonych przepisów. A wybór mamy duży. Bo cieszyńskie ciasteczka to zarówno biszkoptowe i piaskowe ciasteczka na bazie tłuszczu, cukru, jajek i mąki, jak i tradycyjne świąteczne pierniczki czy ciastka bez pieczenia. Tradycyjne ule, przepis na które znajdziecie poniżej należ właśnie do ostatniej grupy. Bardzo smaczne i bardzo słodkie. Piękne w swoim kształcie. Polecam.
Kokosowe ule
Czas przygotowania: 20-30 minut
Porcje: 12
Składniki:
Ciasto:
200 g cukru pudru
200 g wiórków kokosowych
1 duże białko
Masa:
100 g masła
100 g cukru pudru
2 żółtka
2 łyżki spirytusu
wafle do zamknięcia uli
Wiórki kokosowe wymieszać dobrze z cukrem pudrem i białkiem. Przygotować kremową masę, ucierając żółtka z masłem, cukrem pudrem i spirytusem. Foremki wylepić ciastem, mocno dociskając do brzegów. Końcem drewnianej łyżki zrobić wgłębienie, do którego nałożyć maślaną masę. Ciasteczko zakleić krążkiem wafla. Delikatnie otworzyć foremkę i wyjąć gotowy ul. Ciasteczka smakują najlepiej po krótkim schłodzeniu.
[print_link]
[:Listonic]
czwartek, 8 kwietnia 2010
Jajka herbaciane
Nie wyrobiłam się przed świętami, zaległości nadrobię więc teraz i zamiast inspirować, pokażę co trafiło na nasz tegoroczny świąteczny stół. Będzie co googlować za rok ;).
Herbaciane jajka podałam na wielkanocne śniadanie razem z solidną dawką witamin w postaci rzeżuchy. Taki zestaw odpowiada mi najbardziej. Świetnie wyglądają, a do tego smakują wybornie, chociaż nieco inaczej od tradycyjnych jaj na twardo.
Herbaciane jajka to moja pierwsza propozycja w ramach wielkanocnej zabawy Olgi.
Jajka herbaciane /"Kuchnia", kwiecień 2010/
Porcje: 6
Czas przygotowania: 90 minut
Składniki:
6 jajek
1 l mocnej czarnej herbaty
1 gwiazdka anyżu
1 płaska łyżeczka pieprzu
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
Jajka ugotować na twardo, ostudzić. Delikatnie natłuc skorupki, tworząc delikatną pajęczynę. Włożyć do garnka, zalać herbatą. Dodać przyprawy i gotować na małym ogniu przez 90 minut. Jeśli herbata będzie zbyt szybko parować, na bieżąco ją uzupełniać. Ugotowane w zalewie jajka ostudzić, a następnie obrać ze skorupek.
[print_link]
[:Listonic]
niedziela, 6 grudnia 2009
Świąteczne muffiny piernikowe
Jestem niewątpliwą fanką piernikowych słodkości. Dlatego też tak bardzo lubię świąteczną, bożonarodzeniową kuchnię, bo tylko w grudniu królują u mnie przyprawy korzenne i miód. W pierniku jest coś wyjątkowego. Długo dojrzewające ciasto, niezwykły aromat przypraw i smak, jakiego nie ma żadne inne ciasto.
W poszukiwaniu smaku idealnego co roku testuję nowe przepisy i nadal nie mogę zdecydować się na ten jedyny. Cieniutkie korzenne ciasteczka przyciągają równie mocno co czekoladowe katarzynki, szybki piernik na miodzie czy tradycyjny piernik staropolski. Nie ograniczam się więc do jednej wariacji, a testuję nowe, o całkiem nowych "strukturach". Muffiny piernikowe nie gościły jeszcze nigdy na naszym świątecznym stole. Postanowiłam szybko nadrobić braki i przygotowałam tuzin aromatycznych małych babeczek. Wyszły puszyste, niezbyt słodkie, najeżone orzechami i królewskimi rodzynkami. Następnym razem upiekę je z mąki pełnoziarnistej, wtedy ciasto będzie bardziej zwarte, podobne do tego, jakim zajadam się w mojej ulubionej kawiarni :).
1 i 3/4 szklanki mąki uniwersalnej
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka sody
szczypta soli
3 łyżeczki przyprawy do piernika
2 łyżeczki kakao
3/4 szklanki pełnotłustego mleka
1/2 szklanki oleju
1/4 szklanki płynnego miodu
2 roztrzepane jajka
100 g rodzynek
1/2 szklanki posiekanych włoskich orzechów
1. W osobnych naczyniach wymieszać ze sobą suche składniki (bez rodzynek i orzechów), w osobnym mokre, połączyć ze sobą mieszając niezbyt starannie. Na końcu dodać orzechy i rodzynki, wymieszać.
2. Przygotowaną masę wlać do foremki wyłożonej papilotkami (do 2/3 wysokości). Wstawić do nagrzanego do 200 stopni C piekarnika i piec około 20 minut do tzw. suchego patyczka.
[print_link]
Muffinki biorą udział w III Festiwalu Pierniczków oraz świątecznej akcji Olgi.
sobota, 5 grudnia 2009
Czekoladowa babka piaskowa
Pięć dni grudnia za nami, a ja nie zdążyłam zajrzeć, co kryją pierwsze okienka mojego tegorocznego kulinarnego kalendarza adwentowego ;). Ale już prędko nadrabiam zaległości. Tuż przed Mikołajkami proponuję pyszną, wilgotną babkę Marthy Stewart. Baba jest intensywnie czekoladowa, przypomina pysznego murzynka, chociaż zdecydowanie jest bardziej puszysta. Idealna propozycja dla czekoholików!
Ciasto
2,5 szklanki mąki tortowej
1/2 szklanki dobrej jakości kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki śmietany 18%
kostka margaryny
1,5 szklanki cukru
4 jajka
kilka kropel aromatu waniliowego
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
Polewa
100 g dobrej jakości gorzkiej czekolady
1/2 szklanki śmietany kremówki
1. Osobno wymieszać suche składniki (mąkę, sodę, kakao), osobno mleko ze śmietaną. Margarynę utrzeć razem z cukrem do białości, a następnie dodawać naprzemiennie mąkę z kakao oraz mleko. Dobrze zmiksować (masa jest dosyć gęsta). Na końcu dodać orzechy, zamieszać.
2. Przygotowaną masę nałożyć do wysmarowanej masłem i wysypanej mąką foremki, wstawić do nagrzanego do 160 stopni piekarnika i piec około 1 godziny.
3. Przygotować polewę. Śmietanę podgrzać w rondelku, zdjąć z ognia, a następnie dodać czekoladę. Mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Przygotowaną polewą polać ostudzone ciasto.
[print_link]
czwartek, 12 listopada 2009
Kanapki z pastą jajeczną
To że lubimy kanapki, zauważył już chyba każdy wnikliwy obserwator tego bloga ;). Tak więc tym bardziej nie mogło ich zabraknąć wśród moich propozycji w ramach zabawy Gotujemy po polsku! organizowanej pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl. Chwila zastanowienia i padło na pastę jajeczną. Po prostu klasyka. Prosta i smaczna do tego!
Składniki: 4 jajka, 1/2 małej cebuli, 1/2 łyżeczki musztardy, 1 łyżeczka miękkiego masła, sól, pieprz
Ugotowane na twardo jajka pokroić w drobną kostkę, ewentualnie rozgnieść widelcem. Dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, masło i musztardę, dobrze wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
wtorek, 22 września 2009
Jesiennie
Systematyczność nie jest moją mocną stroną. Nawet w przypadku rzeczy i czynności które lubię. Czasem potrzebuję odpoczynku, chwili oddechu, która pozwala spojrzeć na wszystko innym okiem i która niezwykle inspiruje. Tak jest również z tym blogiem. Chociaż czasami biorę urlop od pisania, to zawsze wracam. Przyzwyczaiłam się do tego miejsca. I po czasami krótszej, czasami dłuższej przerwie zawsze z nową energią powracam do dzielenia się z Wami moimi kulinarnymi odkryciami.
Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo intensywny. Nowa (pierwsza!) praca okazała się być niezwykłym pochłaniaczem czasu i... energii. Ratowałam się przygotowywanymi przez męża rogalikami z konfiturą ze słodkich pomarańczy i kubkiem ciepłego mleka wypijanym o szóstej rano. Ale jest coraz lepiej, więc powoli wracam do mojej kuchni.
Na powitanie jesieni i pożegnanie lata proponuję niezawodne knedle ze śliwkami. Na szczęście śliwki jeszcze nie zniknęły ze straganów pobliskiego targu, tak więc mogę pozwolić sobie na odrobinę przyjemności. Bo w tym prostym połączeniu jest coś niezwykłego. Nie znam chyba nikogo, kto nie lubiłby smaku ciepłej miękkiej śliwki, odrobiny strzelającego pod zębami cukru i zrumienionej bułki tartej. Smak, który rozpływa się w ustach...
Porcje: 2-4
Czas przygotowania: 50 minut
Składniki:
- 1 kg ziemniaków
- mąka ziemniaczana
- 1 duże jajko
- masło
- bułka tarta
- cukier
- 0,5 kg śliwek
Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, przecisnąć przez praskę. Dodać jajko i mąkę ziemniaczaną w proporcji 3:1.
Z ciasta uformować wałek, podzielić na części. Każdą spłaszczyć pomiędzy dłońmi, nałożyć umytą i pozbawioną pestki śliwkę, zamknąć, formując kule.
Wrzucać na gotującą się, osoloną wodę. Gotować ok. 3 minut od czasu wypłynięcia. Podawać c cukrem i bułką tartą zrumienioną na maśle.
[print_link]
wtorek, 9 czerwca 2009
Pancakes z truskawkami
W pełni korzystam z truskawkowej chwili. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować wszystkie moje tegoroczne truskawkowe marzenia ;) i wypróbować wszystkie zaplanowane przepisy. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Na razie mam już swój mały rytuał (nie tak dawno pisałam o wieczornym rytuale pielęgnacyjnym, teraz czas na poranne nawyki ;)) Po porannych zajęciach fitness biegnę na pobliski targ na truskawkowe zakupy. Czyli same przyjemności :).
Poniższe pancakes powstały zupełnie spontanicznie. Miałam ochotę na pyszne, letnie śniadanie. Nie zawiodły moich oczekiwań. Polecam! To moja kolejna truskawkowa propozycja w ramach zabawy kulinarnej Olgi.
Porcje: 2-4
Czas przygotowania: 20 minut
Składniki:
- 1 i 1/3 szklanki mąki
- 1 i 1/3 szklanki maślanki
- 1/4 szklanki oleju
- 1 jajko
- 3 czubate łyżki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- szczypta soli
- kubek truskawek + 1 łyżka cukru
Sposób przygtowania:
Wszystkie składniki oprócz truskawek wymieszać ze sobą. Masa powinna być gładka i gęsta. Pancakesy smażyć na rozgrzanej teflonowej patelni po 1-2 minuty z obu stron. Podawać z truskawkami pokrojonymi na kawałki i wymieszanymi z łyżką cukru.
[print_link]
wtorek, 19 maja 2009
Tiramisu
Nie, nie. To żadna dietetyczna wersja tiramisu, a klasyczna wersja deseru. Żona na diecie, zaczęła dzień od pożywnego, zdrowego śniadania, zasugerowanego przez panią dietetyk :),
ale mężowi należą się łakocie. Strasznie ubolewam nad tym, że tiramisu jest tak bardzo kaloryczne, bo skusić się na niego nie mogę. Przynajmniej na razie ;). Chyba że skosztuję łyżeczkę. Nic na to nie poradzę, że to jeden z tych deserów, dla którego smaku nawet o trzeciej w nocy potrafię pojechać do sklepu po składniki potrzebne do jego przygotowania.
Najfajniejsze jest to, że ilu kucharzy, tyle wariacji tego włoskiego deseru. Tiramisu przerabiali wielcy, ze słynnym Hestonem Blumenthalem na czele, który poprzez dodatkową warstwę czekolady próbował nadać deserowi niepowtarzalną strukturę, ale i w kuchniach zapalonych kucharzy amatorów pojawia się on często. Okrągłe czy prostokątne ciastko? Czemu nie! Finezyjny torcik? A może bardziej luźna konsystencja? Wszystkie chwyty są dozwolone.
Miałam okazję spróbować kilku wariacji tiramisu, jednak wciąż moim ideałem jest wersja przygotowywana po raz pierwszy przez mojego męża (może nie bez powodu tiramisu uznawane jest za jeden z afrodyzjaków). Uwierzcie mi, ale jest to uczta nie tylko dla podniebienia, ale i dla pozostałych zmysłów. Cieszy wzrok, schłodzone intensywnie pachnie kakao, delikatnie pieści język jedwabiem przykrytym cieniutką warstwą weluru.
To co w tiramisu lubię najbardziej, to jego luźna, kremowa struktura. Chyba coś w tym jest, ale desery wyjadane łyżką z miski lub innego pojemnika smakują mi najbardziej. No i to idealne połączenie mascarpone, żółtek oraz biszkoptów savoiardi (koniecznie obsypanych cukrem z jednej strony) nasączonych aromatycznym espresso. Poezja!
A w moich przygotowaniach do lata z mały kryzys ;). Po dzisiejszej porcji fitnessu byłam tak zmęczona, że ciężko było mi dowlec się do domu :). Co prawda po zakwasach nie ma już ani śladu, z kondycją też nieźle, ale ciężko było mi wytrzymać dzisiaj kolejną godzinę na fitball. Ale mam nadzieję, że w czwartek energia wróci. Wszak już trochę się wprawiłam ;). Miesiąc ćwiczeń za mną, ujędrniające specyfiki Dove po miesięcznej kuracji również powoli się kończą, to znak, że efekty powinny być widoczne. Czy są? Zdecydowanie tak. I przyznam, że bardzo mi się to podoba!
Porcje: 2-4
Czas przygotowania: 1/2 godziny+ czas chłodzenia
Składniki:
- biszkopty savoiardi (ilość uzależniona od wielkości naczynia)
- 500 g sera mascarpone
- 4 średniej wielkości jajka
- 6 łyżek cukru pudru
- mała filiżanka dobrej jakości espresso
- 50 ml likieru amaretto
- dobrej jakości kakao
Czas przygotowania:
Żółtka oddzielić od białek. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem, połączyć z serem mascarpone. Następnie ubić pianę z białek i delikatnie wymieszać z masą serową. W międzyczasie zaparzyć kawę, ostudzić, wymieszać z amaretto. Biszkopty maczać w kawie stroną bez cukru, a następnie ułożyć na dnie naczynia stroną namoczoną do góry. Na biszkopty wyłożyć połowę masy, posypać kakao, powtórzyć czynności raz jeszcze, nie posypując tylko kakao. Włożyć deser na kilka godzin do lodówki. Tuż przed podaniem posypać resztą kakao.
[print_link]
wtorek, 14 kwietnia 2009
Austriacka babka drożdżowa
Jak tylko zobaczyłam przepis na tę babkę drożdżową w najnowszej Kuchni od razu wiedziałam, że muszę ją wypróbować. To jeden z tych przepisów, o których podskórnie wiem, że muszą się udać. Nie zawiodłam się. Ciasto wyrastało cudownie, takiego drożdżowego nigdy jeszcze nie jadłam. Leciutkie i pyszne. Nie za słodkie, ale za to z dodatkiem moich ulubionych migdałów. Zgodnie ze wskazówkami, zmniejszyłam ilość składników, albowiem moja forma na babkę nie dosyć że jest mała, to jeszcze posiada kominek. Trochę żałuję, bo ciasto zniknęło błyskawicznie. Ale odbiję sobie za rok ;).
Źródło przepisu: "Kuchnia" kwiecień 2009
Porcje: 6-8
Czas przygotowania: 2 godziny
Składniki:
- 15 g drożdży
- 120 ml mleka
- 50 g cukru
- 175 g mąki
- masło i mąka do wysmarowania formy
- 2 łyżki sparzonych i obranych ze skórki migdałów
- 75 g masła
- 3 żółtka
- 1 białko
Sposób przygotowania:
Drożdże pokruszyć i wymieszać z ciepłym mlekiem, szczyptą soli, 1/2 łyżeczką soli i 2 łyżeczkami mąki. Zostawić do czasu, aż drożdże ruszą. Należy uważać, aby na zaczynie nie powstał gruby kożuch.
Masło utrzeć z cukrem, dodać przesianą i podgrzaną mąkę, a następnie żółtka i zaczyn drożdżowy. Ciasto wyrabiać około 15 minut za pomocą drewnianej łyżki. Kiedy będzie odstawać od miski, przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości. Po tym czasie ubić pianę z białek z dodatkiem cukru i delikatnie połączyć z ciastem. Ciasto wlać do formy wysmarowanej masłem, wysypanej mąką i wyłożonej połówkami migdałów, pozostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Po tym czasie piec około 1 godziny w temperaturze 180 stopni C.
[print_link]
Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl
zdjęcia własnego autorstwa
sobota, 2 września 2006
Mus czekoladowy
Składniki:
- 4 świeże jaja
- 4 łyżki cukru pudru
- 100 g masła
- 4 łyżki bardzo mocnej kawy w płynie
- 200 g gorzkiej czekolady
Rozdrobnić czekoladę na małe kawałeczki, rozpuścić je z kawą w misce trzymanej na parze. Co jakiś czas sprawdzać, czy miska nie jest za gorąca. Wrzucić małe kawałki masła i wymieszać. Z cukru i żółtek zrobić kogel-mogel. Zdjąć czekoladę z ognia i wymieszać delikatnie z koglem-moglem. Ubić białka na sztywno, dodając odrobinę cukru. Wymieszać pianę z masą i wyłożyć do kieliszków do martini. Wstawić na 2 godziny do lodówki.
[print_link]
Sernik z brzoskwiniami
Składniki:
- Ciasto:
- 3 szklanki mąki tortowej
- 25 dag masła lub margaryny
- 5 żółtek
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- Nadzienie:
- 50 dag białego, tłustego sera
- 1 żółtko
- 1 torebka budyniu waniliowego bez cukru
- pół szklanki cukru
- cukier waniliowy
- 10 dag masła
- puszka brzoskwiń
- Wierzch:
- 6 białek
- 3 łyżki cukru
- łyżka mąki ziemniaczanej
Masło na ciasto utrzeć z cukrem. Pod koniec ucierania dodawac po jednym żółtku. Następnie wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, zagnieść ciasto i podzielić je na 2 części. Jedną cześcią wylepić formę, a drugą owinąć w folię i wstawić na 2 godziny do lodówki. Dwukrotnie zemleć ser. Masło utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i żółtkiem. Wciąż ucierając, porcjami dodawać ser. Wymieszać masę z proszkiem budyniowym. Odsączyć brzoskwinie. Rozsmarować masę serową na cieście, ułożyć połówki brzoskwiń. Z białek ubić pianę, pod koniec ubijania dodać cukier. Wymieszać z mąką i rozlać na ciasto. Na wierz zetrzeć ciasto. Piec ok 1 godziny w temperaturze 180 st. C.
[print_link]
piątek, 1 września 2006
Ciasto marchewkowe
Składniki:
- 8 średnich marchewek (ok 400 g tartej)
- 1 szklanka cukru
- 2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki oleju słonecznikowego
- 4 jajka
- bakalie
- 100 g gorzkiej czekolady
Zetrzeć marchewki na jak najmniejszych oczkach. W osobnej misce roztrzepać jajka do jednolitej konsystencji. Do marchewki dodać jajka, cukier, proszek do pieczenia, mąkę - wymieszać. Wlać olej i znowu wymieszać. Dodać bakalie. Czekoladę pokruszyć i wrzucić do reszty. Zamieszać. Wysmarować tortownicę olejem, przełożyć ciasto, wygładzić powierzchnię. Włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec w 1800C 35 minut.
